Czym tak właściwie jest motywacja?
Motywacja, mówiąc najprościej, to stan gotowości do podjęcia działań, które z pewnych względów są dla Ciebie istotne. Jest siłą, która napędza Cię do osiągania celów i pokonywania trudności.*
Niby nic trudnego, prawda? Ale skąd wziąć motywację? Każdy może ją czerpać z innych źródeł. Jedni odnajdują inspirację w niesamowitych metamorfozach, a inni kiedy tablice na portalach społecznościowych mają zawalone "fit ciekawostkami".
Jednak wydaje mi się, że najlepszą motywacją są efekty, które sami możemy dostrzec w lustrze. Oczywiście, że nie jest to najszybszy sposób, ale gdy już zobaczysz, że Twoje boczki nie są takie duże jak miesiąc temu, a pośladki są trochę uniesione i bardziej jędrne, jestem pewna, że nawet nie pomyślisz, że mogłabyś przestać ćwiczyć i nie pilnować tego co jesz.
Ale najpierw trzeba wytrwać ten chociażby miesiąc w swoim postanowieniu. Każdy ma słabsze chwile. Kiedy ja nie mogę powstrzymać cieknącej z ust ślinki na widok czekolady, przypominam sobie dlaczego właściwie postanowiłam zmienić coś w swoim trybie życia. Przypominam sobie mój cel. Przypominam sobie, że już niedługo będę się wygrzewać na plaży w cudownej Grecji i będę tam najlepszą laską! Oczywiście jeśli nie zjem tych słodyczy na które mam tak ogromną ochotę...
No to skoro już powstrzymałam się od czekolady, to wypadałoby pójść na trening... Dla mnie motywacją jest karnet na siłownię. Wiem, że jeśli nie pójdę to stracę pieniądze, które i tak już wydałam. Więc pakuję się i idę. I potem już nie jest tak źle :)
Poza tym mam także karnet na zumbę i nawet po całym, długim dniu idę na zajęcia i nie ważne jak bardzo byłabym przed nimi zmęczona, to i tak wychodzę z wielkim bananem na twarzy. Zumba jest nie tylko świetnym sposobem na zrzucenie paru kilogramów, ale także niesamowicie poprawia humor! To mój ulubiony trening ever!
Warto też czasem urozmaicić swoją dietę. Kiedy ciągle jesz na śniadanie owsiankę z jabłkami, to nieważne jak bardzo pyszna by była, po jakimś czasie będziesz mieć jej dość.
I chociaż często robię wszystko, żeby dać radę, czasami muszę zwolnić, zrobić nadprogramowy dzień przerwy, by następny trening był jeszcze lepszy! Pamiętaj, że najważniejsze, to słuchać swojego organizmu. Kiedy mówi, że musisz odpocząć, to odpocznij, ale kolejnego dnia rusz z jeszcze większą mocą!
A na koniec parę motywujących obrazków. Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie:)
A dla Was co jest największą motywacją? I to nie tylko do ćwiczeń czy prowadzenia zdrowego trybu życia! Piszcie w komentarzach!
*http://www.dlamozgu.pl/motywacja-cele




